infolinia
17 77 07 200  
Opłata jak za połączenie lokalne

Masz długi? 6 rzeczy, których nie wolno Ci robić!

Wpadłeś w zadłużenie? No trudno, zdarza się. Teraz jednak trzeba jakoś sobie z tym poradzić. Może nie wiesz, ale zdecydowana większość osób, które mają podobny problem, popełnia błędy, przez które tylko jeszcze trudniej jest się pozbyć zadłużenia. Prezentujemy niżej listę 10 najczęściej popełnianych błędów – uniknij ich, a spłacenie długu będzie znacznie łatwiejsze.

Ignorowanie kontaktu z bankiem

Na początku to bank czy firma pożyczkowa będą się z Tobą kontaktowały. Wypada od czasu do czasu odebrać taki telefon, a listy czytać. Niekoniecznie od razu trzeba odbierać wszystkie 40 telefonów dziennie – wystarczy choćby raz w tygodniu, żebyś był w stanie udowodnić, że nie zbagatelizowałeś sprawy, gdyby sytuacja stała się bardziej nieprzyjemna.

Jeśli planujesz spłacać swój dług, dobrze jest kontaktować się z wierzycielem na własną rękę. Nie musisz dzwonić do firmy windykacyjnej – nie ona jest stroną postępowania i poza tym, że czasem możesz odpowiedzieć „dzień dobry” dzwoniącej do Ciebie osobie, nie musisz w ogóle się z nimi kontaktować. Lepiej zadzwonić do banku i tam zapytać, jak spłacać dług. Pamiętaj jednak, że jest to traktowane jako uznanie zadłużenia i nie zawsze Ci pomoże, ale o tym za chwilę.

Uznawanie nieistniejących długów

Nie masz obowiązku potwierdzania żadnych kwot. Co więcej – często nawet lepiej tego nie robić. Dopóty, dopóki sprawa toczy się między Tobą a bankiem, to nie zaszkodzi – tutaj najczęściej dług jest dobrze udokumentowany i nie pojawiają się żadne dodatkowe opłaty, które byłyby nienależne. Jednak jeśli podpiszesz umowę z windykatorem, który przyniesie Ci ją do domu, to możliwe, że znajdzie się na niej kwota zupełnie z sufitu. Nie podpisuj tego w żadnym razie, bo będzie to wiążącą deklaracją spłaty, dokładnie tak samo, jak dokonanie nawet najmniejszego przelewu albo potwierdzenie kwoty telefonicznie. Możesz pytać, ale nigdy nie zatwierdzaj kwot.

Odkładanie spłaty na później

Tak się często zdarza: zaległa rata to 500 złotych, a Ty masz tylko 50, więc stwierdzasz, że to i tak za mało. Nie warto nawet oddawać. Warto pamiętaj, że znacznie częściej będziesz dysponował małymi kwotami, niż takimi, które pozwolą pokryć całe zadłużenie. Może więc zupełnie mimochodem wyjdziesz na prostą. A nawet jeśli nie, to jest jeszcze jedna sprawa, o której powinieneś wiedzieć: aby wypowiedzieć umowę kredytu, bank musi udowodnić, że zalegasz z trzema pełnymi ratami. Jeśli więc miesięcznie jest to 500 złotych, to dopiero przy zaległości 1500, 01 można wypowiadać umowę. A jeśli jest choćby o grosz mniej – nie. W takiej sytuacji możesz za 50, a czasem choćby za 10 złotych kupić sobie dodatkowy miesiąc. Niekoniecznie będzie to miesiąc spokoju, ale wciąż unikniesz gorszego scenariusza.


Samodzielne „refinansowanie” zadłużenia

O ile próby negocjacji z wierzycielem – jeśli tylko są prowadzone właściwie – są godne pochwały i mogą prowadzić do rozwiązania konfliktu wokół długów, o tyle zaciąganie jednego kredytu na spłatę innego jest poważnym błędem. Walka z długami nigdy i pod żadnym warunkiem nie może polegać za zwiększaniu zadłużenia. Prawdopodobnie zaś, skoro już masz problem, nie będziesz w stanie wynegocjować lepszych warunków spłaty. Absolutnie zaś wykluczone jest spłacanie chwilówek chwilówkami. Pamiętaj, że nawet egzekucja sądowa jest tańsza niż przedłużanie spłaty i odsetki, które sobie naliczy pożyczkodawca. A komornik? Zapewniamy Cię – przy spirali zadłużenia, w jaką można wpaść na chwilówkach, jego wizyta będzie niemal wybawieniem, bo przyjdzie on egzekwować kwoty, które zostaną zracjonalizowane przez sąd.

Działanie bez planupozyczka_dla_zadluzonych

Wprawdzie wpłata 50 złotych to czasem dobry pomysł, ale jeszcze lepiej jest wpłacić je tam, gdzie są naprawdę potrzebne. Jeśli masz kilka zobowiązań, to koniecznie trzeba nadać im priorytety. Nie wszystkie kosztują tyle samo, nie wszystkie są równie pilne. Planowanie jest najważniejszą częścią spłaty zadłużenia. Kiedy dostaniesz wypłatę, na pewno od razu starasz się ją rozdysponować i oddać przynajmniej część długów. To błąd – w ten sposób zwykle ludzie pozbawiają się rezerw na czarną godzinę. Tymczasem w pewnych sytuacjach lepiej jest odłożyć 50 złotych niż je oddać. Jeśli dług nie jest pilny, a sytuacja finansowa daleka od stabilności, to nawet taka rezerwa finansowa pozwoli przynajmniej kupić jedzenie do domu, jeśli coś pójdzie nie tak. Oczywiście – dług i tak trzeba będzie oddać, ale mając niewielką kwotę (najlepiej w gotówce, bo niełatwo będzie ją zająć) na czarną godzinę, możesz żyć spokojniej. Ale i to trzeba zaplanować, bo odpowiedź na pytanie „oddać czy odłożyć” nigdy nie jest prosta.


Próba rozwiązania wszystkich problemów samodzielnie

Wychodzenie z długów musi przede wszystkim odbywać się w porozumieniu z wierzycielem. Od windykatorów wszyscy oczekują, że będą oni gotowi do dialogu, ale samemu trzeba już wcześniej taką gotowość okazać – jeszcze zanim windykator przejmie sprawę. Wystarczy zadzwonić do banku i zapytać o możliwe rozwiązania. Na późniejszych etapach można skorzystać ze wsparcia prawników, radców prawnych i doradców: są nawet fundacje, w których eksperci udzielają porad zadłużonym bez żadnych opłat, pomagają przygotować pisma procesowe i planować dalsze działania. We własnym zakresie można uporać się ze „świeżymi” długami, które powstały „przez przypadek”, a więc są perspektywy, że się z nich szybko wyjdzie. W przeciwnym razie może pojawić się problem – większe długi wymagają już zaawansowanych narzędzi prawniczych, jeśli sprawa wymknęła się spod kontroli.

Podsumowanie

Z każdego długo da się wyjść: czasem będzie to prostsze, a czasem bardzo trudne, ale zawsze możliwe. Przede wszystkim jednak trzeba działać szybko i skutecznie. O ile z czasem reakcji nikt raczej nie ma problemu, to liczba błędów popełnianych przez dłużników jest dość długa – każdy z nich może być dodatkową przeszkodą, więc warto poświęcić więcej uwagi sposobowi rozwiązywania problemów, a nie tylko czasowi.




Doradca, który znakomicie odnajduje się w pracy z klientami. Pomimo swojego młodego wieku zdążył już wykształcić swoje zdolności interpersonalne na wysokim poziomie. Każdy klient jest dla niego ważny i dlatego może liczyć na wciąż nowe polecenia z ich strony. Merytoryczna podbudowa i optymizm w podejmowanych działaniach stanowią niezwykle skuteczne narzędzie w zdobywaniu kredytów dla klientów. Zawsze uśmiechnięty i skupiający się na szukaniu optymalnych rozwiązań dla osób poszukujących wsparcia finansowego. Jednym słowem profesjonalista w każdym calu.

W chwilach wolnych od pracy zawodowej nie stroni od dobrej książki. Wielki entuzjasta literatury włoskiej a w szczególności twórczości Mario Puzo i Roberta Saviano. Jego ulubiona pozycja to oczywiście „Ojciec Chrzestny”, którego jak sam potwierdza przeczytał kilkakrotnie. W zbliżonych klimatach określa się również, jako koneser mocnego kina z Al’em Pacino i Bogusławem Lindą w rolach głównych. Przyjemności dla ducha dopełnia przyjemnościami dla ciała w postaci aktywności fizycznej na siłowni. 

Masz pytanie?
Zostaw mi swój numer, oddzwonię!

Imię
Miejscowość
Telefon kontaktowy

Nasz zespół

Masz pytanie? Skontaktuj się z naszym doradcą.