Daszyńskiego 2

Sanok, 38-500

781244224

24/7 Infolinia

Rozpocznij Czat

Obsługa On-Line 24/7

Proponowali pożyczki pod zastaw nieruchomości, aby je przejąć. Teraz zajmie się nimi sąd.

proponowali_pozyczki_sadowi💼Proponowali pożyczki pod zastaw nieruchomości, aby je przejąć. Teraz zajmie się nimi sąd.

Już niebawem przed sądem w Gliwicach stanie grupa oszustów, która pod pozorem udzielenia atrakcyjnych pożyczek żerowała na osobach znajdujących się w trudnym położeniu finansowym. Poprzez stosowanie niekorzystnych dla pożyczkobiorców zapisów umów przejmowała ich nieruchomości. Prokuratura ustalił, że łączne straty osób pokrzywdzonych szacuję się na kwotę około 23 mln zł.

W tej sprawie sporządzono już akt oskarżenia, który aktualnie trafił do sądu. W grupie oskarżonych znalazł się notariusz, który w ramach swojej działalność przygotowywał akty notarialne. Wszyscy mają odpowiadać za popełnienie kilkuset przestępstw. Z szacunkowych wyliczeń wynika, że łączna suma wyłudzeń wyniosła 23 mln zł. Natomiast w całej sprawie została pokrzywdzona ponad setka rodzin.

Śledczy ustalili, że w okresie od 2004 do 2009 r na terenie województwa śląskiego działała grupa osób ściśle ze sobą powiązanych, która prowadząc różnego rodzaju działalność gospodarczą (przeważnie było to pośrednictwo kredytowe, pomoc prawna w sprawach oddłużeniowych, itp.) udzielała pożyczek pod zastaw nieruchomości. Poprzez wprowadzenie do umowy podstępnych dla pożyczkobiorców zapisów doprowadziła nieświadomych ludzi do podpisywania niekorzystnych dla siebie umów. W rezultacie, czego dochodziło najczęściej do przejęcia zastawionej nieruchomości.

👨‍⚖️Lichwiarskie odsetki karne

Ofiarami oszustów stawały się najczęściej osoby mające poważne kłopoty finansowe, nieporadne życiowo, w podeszłym wieku, wykazujące znaczną naiwność i nadmierne zaufanie do pożyczkodawców. Były one wprowadzane w błąd, co do realnego celu i charakteru podpisywanej umowy, wystawiały weksle własne i udzielały pełnomocnictwa o charakterze notarialnym do sprzedaży swojej nieruchomości.

Na samym początku umowy były zawierane na stosunkowo krótki okres czasu, przeważnie było to 3 albo 6 miesięcy. Stosowano wysokie odsetki (aż 7 % w skali całego miesiąca), zwrot pożyczki był zabezpieczony wpisem na hipotece nieruchomości jak również pożyczkobiorca musiał udzielić pełnomocnictwa do jej zbycia. W sytuacji, kiedy pożyczka nie była spłacana w terminie stosowano odsetki karne, przeważnie w wysokości 1% za każdy dzień pozostawania w zwłoce.

Kiedy uchwalono ustawę antylichwiarska umowy pożyczki zostały przemianowane na sprzedaż weksli. Pożyczkobiorcy byli zobowiązywani do wystawiania weksli. Jedna grupa weksli dotyczyła sumy pożyczki wraz z odsetkami a druga przyjmowała postać weksli karnych, które osoba podpisująca zobowiązywała się wykupić w przypadku niespłacenia w terminie tych pierwszych.

W toku prowadzonego śledztwa ustalono, że weksle karne wynosiły nawet 200 % sumy udzielanej pożyczki. Natomiast nawet niewielka zwłoka związana z wykupem choćby jednego z nich powodowała kolosalny wzrost zadłużenia, którego dłużnik nie miał już obiektywnie możliwości spłacić. Brak spłaty oznaczał przejęcie nieruchomości przez pożyczkodawców. Wartopozyczka podkreślić, że ich wartość znacznie przewyższała wielkość domniemanego zadłużenia.

👮‍♂️Majątek przejmowany przez oszustów

W sytuacji, kiedy osoba nie mogła wykupić swoich weksli nieuczciwi pożyczkodawcy wykonywali ostateczny krok w przejęciu nieruchomości. Posiadając podpisane pełnomocnictwo w formie aktu notarialnego dokonywali sprzedaży nieruchomości. Podkreślić należy, że w treści pełnomocnictwa zawarto zapis o minimalnej cenie, za jaką można było zbyć nieruchomość a była to cena znacznie zaniżona do normlanych warunków rynkowych.

Osoby pokrzywdzone nie miały świadomości, do czego tak naprawdę udzielają pełnomocnictwa a w istocie wybieg oszustów polegał na tym, że  było ono technicznym sposobem umożlwiającym przepadek przedmiotu stanowiącego zabezpieczenie a taka konstrukcja jest w polskim prawie zakazana.

Niedługo po podpisaniu umowy dochodziło do przejmowania nieruchomości w postaci: mieszkań, domów i gospodarstw rolnych. Oszuści dokonywali najpierw ich pozornej sprzedaży w swoim gronie lub z podmiotami powiązanymi a następnie dochodziło do sprzedaży na wolnym rynku.

Celem takiego działania było ukrycie sposobu, w jaki dana osoba stała się właścicielem konkretnej nieruchomości. W potocznym języku chodzi po prostu o pranie brudnych pieniędzy. Aby uwiarygodnić legalność prowadzonej przez siebie działalności korzystano z pomocy i autorytetu zaprzyjaźnionej kancelarii notarialnej.dobre_chlopaki_trafiaja_do_paki

Osoby pokrzywdzone zawierając umowę w formie aktu notarialnego przyjmowały za pewnik, że wszystko odbywa się w majestacie obowiązującego prawa a w związku z tym ich interesy są należycie chronione. Rzeczywistość okazywała się jednak zupełnie inna, o czym w niedługiej przyszłości mieli się przekonać.

Nieuczciwy „przedsiębiorcy” mogą spędzić za kratkami nawet 15 lat.

Jeden z notariuszy usłyszał szereg zarzutów w tym: niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Dodatkowo wbrew obowiązującym przepisom nie czuwał nad należytym zabezpieczeniem praw i interesów stron, jak również osobom pokrzywdzonym nie udzielał stosownych wyjaśnień. Ostatecznie sporządzone przez niego akty były sprzeczne z prawem. Poprzez swoje działania udzielił pomocy osobom oskarżonym w dokonywaniu oszustów i praniu brudnych pieniędzy.

Oprócz działań zmierzających do osądzenia oskarżonych prokuratura gliwicka podjęła szereg czynności o charakterze cywilno-prawnym, które zmierzają do unieważnienia wadliwych aktów notarialnych. W tym momencie nieważność została stwierdzona do 34 czynności przeprowadzonych w formie aktu notarialnego (24 orzeczenia są już prawomocne).

Dzięki temu zdołano odzyskać dla osób pokrzywdzonych dwie nieruchomości mieszkalnych. Dalsza część spraw jest w aktualnie przedmiotem postępowania sądowego.

Potrzebujesz pomocy?
Zostaw swoje dane kontaktowe poniżej, a wkrótce skontaktujemy się z Tobą.
Przewiń do góry